4 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Edeita

Światy z półki

Recenzje książek. Jestem również na platformie blogspot.

 

www.swiatyzpolki.blogspot.com

Król uciekinier

Król uciekinier - Jennifer A. Nielsen [Recenzja również na swiatyzpolki.blogspot.com] Kiedy przeczytałam Fałszywego Księcia wiedziałam, że jest to jedna z najlepszych książek dla młodzieży, jakie było mi dane przeczytać. Jednak chciałam kontynuacji, a tej wówczas nie było, więc odłożyłam książkę na półkę i zabrałam się za inne rzeczy. Kiedy jednak zobaczyłam na półce Króla Uciekiniera nagle coś się we mnie obudziło i nie zważając na to, że obecnie nie mam czasu, kupiłam i od razu zabrałam się za czytanie. I się nie zawiodłam. Niedługo po tym, jak Jaron powraca do zamku jako prawowity następca tronu, zaczynają się kłopoty. Nad królestwem wisi widmo wojny z Avenią, a do tego jeszcze na dokładkę młody panicz dostaje nieufnych regentów i piratów, którzy pragną jego śmierci. Roden - niegdyś przyjaciel, teraz wróg - obecnie przynależy do tych ostatnich i przybywa z pewną propozycją, przy okazji "troszkę" kalecząc Jarona. Wobec tej napaści na króla, regenci postanawiają, że powinien ukryć się na jakiś czas. Oczywiście chłopiec, nie zamierza się dostosować do decyzji i postanawia sam załatwić porachunki z piratami... W poprzedniej części autorka pochwaliła się tym, że umie ciekawie poprowadzić akcję książki, bez chwili na nudę. Tutaj również nie zaniechała tej umiejętności, a nawet ją rozwinęła. Byłam niesamowicie zaskoczona tym, jak została wymyślona fabuła. Toczy się ona szybko i wartko, jednak nie da się tu zaznać wrażenia, że jest to przesadzone. Mało tego, nawet nie jesteśmy w stanie przewidzieć co Jaron zrobi. Dodatkowo dialogi zostały wzbogacone w czarny humor, szczególnie, jeśli zobaczymy cięte riposty głównego bohatera, który potrafi wywołać niejeden uśmiech na twarzy. Całe uniwersum, w którym toczą się przygody młodego władcy nie jest pozbawione wad - fakt, że państwu grozi wojna a wśród regentów są zdrajcy, sprawia, że powieść staje się bardziej realna. Po raz kolejny podziwiam panią Jennifer za dobrze przemyślaną koncepcję fabuły i prosty język, dzięki czemu byłam w stanie przeczytać książkę w jeden wieczór i nadal chcieć więcej. Bohaterowie są bardzo bogaci, jeśli wziąć pod uwagę charakter. Oprócz głównego bohatera, który na przekór wszystkiemu i wszystkim nie zamierza uciekać, spotykamy również innych, ciekawych osobników. W tej części, oprócz "starych znajomych" spotkamy całkiem nowe postacie: Erica i Finka, którzy są aveńskimi złodziejami, oraz Delvina, króla piratów, żądnego krwi Jarona. O ile do dwóch pierwszych można po jakimś czasie poczuć nutkę sympatii (szczególnie do Finka, który na swój sposób jest całkiem słodkim dzieckiem) to do Delvina po prostu się nie da. Jedynym elementem, który rozśmieszał mnie w królu piratów był fakt, że nie rozpoznał księcia, który przed czterema laty mu uciekł, a obecnie stał przed nim pod imieniem Sage. Zajmijmy się jednak teraz owymi "starymi znajomymi". Przez cały czas, w którym to król Carthyi znajduje się w siedlisku piratów, towarzyszy mu Imogena. Przebywa tam z rozkazu Amarindy, narzeczonej Jarona, jednak w trakcie powieści jesteśmy w stanie wyczuć, że nawet i bez tego, przyjechałaby w to niebezpieczne miejsce. Ogólnie zaciekawiła mnie relacja między nią a głónym bohaterem. Jak na ich młody wiek (o czym autorka nie zapomina) wydaje się, że postępowanie obojga postaci jest bardzo dojrzałe i zrozumiałe, choć bolesne. Należy wspomnieć, że takich decyzji poświęcających uczucie na rzecz czego innego jest bardzo niewiele, szczególnie w książkach młodzieżowych. Myślę, że najbardziej mimo wszystko zaskoczył mnie sam Roden. Autorka pokazała, że pomimo wrogiego nastawienia do Jarona, nadal nie był w stanie go zabić. Można więc wynieść morał, że prawdziwa przyjaźń nigdy nie ustanie. Nawet jeżeli przyjaciele staną się przeciwnikami. Podsumowując, Król Uciekinier utrzymuje ten sam, wysoki poziom, co Fałszywy Książę. Dostaniemy tu jeszcze więcej akcji, czarnego humoru i oczywiście logicznej fabuły. A to wszystko jest ukryte pod niepozornym, prostym językiem i niepozornie, całkiem nie grubą książką. Gwarantuję, że jeśli szukacie niezobowiązującej lektury z całkiem ciekawą historią, to jest to właśnie jedna z tych historii. No i oczywiście, obowiązkowa pozycja dla tych, którzy już przeczytali pierwszą część.