4 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Edeita

Światy z półki

Recenzje książek. Jestem również na platformie blogspot.

 

www.swiatyzpolki.blogspot.com

Brzemię rzeczy utraconych

Brzemię rzeczy utraconych - Kiran Desai [recenzja również na swiatyzpolki.blogspot.com] Na książkę natrafiłam za pierwszym razem w gazecie, za drugim w Empiku, więc kupiłam ją bez większego zastanowienia. Czy to był dobry ruch, by zagłębić się w lata osiemdziesiąte minionego wieku w Indiach? Historia rozpoczyna się od wprowadzenia nas w krajobraz tamtejszego miejsca, a w szczególności w opis Czo Oju, posiadłości u podnóża Kanczendzongi. Czas płynie tu powoli, miło... ale to tylko pozory. Każdy z domowników posiada swoją historię, zarówno przeszłą jak i teraźniejszą, którą poznajemy w trakcie czytania. Tymczasem w tle rozgrywa się powstanie Nepalczyków, które szkodzi rodzimym Hindusom... Na początku bałam się, że nie załapię o co chodzi, gdyż akcja jest umieszczona w pewnym, historycznym okresie, a ja nigdy nie zagłębiałam się w historię Indii. Jednak spokojnie, autorka na tym polu również dała radę. Zostały ogólnie wytłumaczone źródła zamieszek, by później pokazać jak traktowano tych, którzy byli Hindusami. Książka zawiera również barwne opisy nie tylko osób, jak również krajobrazu od wspomnianej Kanczendzongi po ulice Nowego Jorku. Ponadto autorka może się poszczycić lekkim piórem - pomimo tylu wydarzeń, potrafiła wszytko opisać tak, że lekturę czytało się przyjemnie i jest doskonała na wypoczynek. Również w dialogi wpleciony jest język hindi, przez co łatwiej wczuć się w klimat książki. Minusem tego zabiegu jest fakt, że trzeba było przerywać lekturę, by sprawdzić znaczenie słów w słowniczku, o którym tłumacz, niestety nie poinformował... Bohaterowie powieści są barwni i wielowymiarowi. Mamy tu parę postaci, z których żadna nie pełni kluczowej roli, ponieważ tą zdaje się wykonywać historia. Sędzia, kucharz oraz Sai mieszkają w Czo Oju i pomimo tego, że żyją razem, są sobie w pewien sposób obcy. Nie mówią sobie wszystkiego z różnych powodów np: dumy czy różnicy kastowej.Sędzia, kiedy słyszy opowieści kucharza o nim samym, choć są nieprawdziwe, nie zaprzecza im a sam przywołuje prawdziwe wydarzenia. Kucharz zaś gotuje, wspominając swojego syna Bidźu, który wyleciał do Ameryki po lepsze życie. Sai przeżywa swoją pierwszą miłość. Jednak jej korepetytor matematyki Gijan zmienia się nie do poznania w trakcie książki, co przynosi cierpienie dziewczynie (należy wspomnieć, że on jest Nepalczykiem). Również ważną postacią jest pies sędziego, Mutt, na którą staruszek przelewa wszystkie swoje uczucia, również te, których nie okazał w przeszłości. Już dawno tak się nie wczułam w postaci i nie żyłam ich życiem tak mocno. Podsumowując, Brzemię rzeczy utraconych to książka, językowo idealna na wolne chwile zaś fabularnie bardzo wciągająca i wzruszająca. Myślę, że jest to jedna z tych pozycji, które trzeba przeczytać samemu, by wiedzieć, czy przypada do gustu. Mi się spodobała i nie omieszkam w przyszłości kupić kolejnej książki tej autorki.