4 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Edeita

Światy z półki

Recenzje książek. Jestem również na platformie blogspot.

 

www.swiatyzpolki.blogspot.com

Zła krew

Zła krew - Sally Green [recenzja zamieszczona została na blogu: swiatyzpolki.blogspot.com] Uwielbiam świat magii i historie, które go obejmują. Z racji tego, że czytelnikiem jestem dosyć wybrednym, ciężko jest mnie zadowolić w kwestii książek pertraktujących o czarownikach, czarodziejach etc.. Czasami jednak muszę troszkę zejść z moich wygórowanych oczekiwań, by nacieszyć się czymś, co jest przyjemne, lekkie, a do tego posiada dosyć unikatową fabułę, choć wydawałoby się, że wszystko zostało już wyciśnięte z tematu magii. Natanie, przedstaw się wszystkim i opowiedz swoją historię. Świat magii dzieli się na dwie części: biel i czerń. Do tej pierwszej należą czarodziejki i czarodzieje, którzy są uważani za tych dobrych. Do czarnych należą czarownicy i czarownice, tak, ci są źli. Natan od swoich narodzin nie miał lekko - jest półkodem, dzieckiem czarownika i czarodziejki, w połowie czarny, w połowie biały (gwoli wyjaśnienia: nie chodzi o kolor skóry). Matka umarła a ojciec, cóż, bynajmniej nie zajmuje się synem. Jest mordercą, ściganym przez Radę Białej Magii, która również pilnuje Natana. By lepiej pilnować głównego bohatera zamykają go w klatce. Jednak chłopak musi z niej uciec oraz odnaleźć ojca, który dałby mu trzy dary w dniu jego siedemnastych urodzin. Jeżeli nie zdąży na czas, umrze. Już z samego zarysu fabuły widać, że pomysł autorka miała bardzo oryginalny. Podczas czytania powieści, czuć, że pisarka wiedziała, iż historia Natana będzie trylogią, więc w tym tomie większa jej część zostaje przeznaczona na przeszłość głównego bohatera. Z początku ciężko mi się było przyzwyczaić do narracji pierwszoosobowej, co chyba jest normalne, biorąc pod uwagę różnicę płci między mną a Natanem. Autorka też pewnie miała z tym dylemat nie mały, bo ciężko jest kobiecie oddać naturę osobnika rodzaju męskiego i to jeszcze w okresie dorastania. Nie jedna pisarka się na tym poślizgnęła, jednak pani Green wychodzi z grzęzawiska z podniesioną głową. Jest to zjawisko dosyć niezwykłe, jak na debiut. Fabuła pierwszej części serii niespecjalnie powala na kolana. Oprócz zapoznania się z dość trudnym dzieciństwem Natana, pod koniec dostajemy dawkę akcji, w którym to bohater usilnie poszukuje sposobu, by uzyskać trzy dary. Jest tu motyw podróży, której celem jest zdobycie czegoś, co może znacząco wpłynąć na dalsze życie. Oczywiście po drodze mamy również wątek romantyczny, który w moich oczach wypadł średnio. Jednak nie mogę książce zarzucić jednego - czyta się ją bardzo, bardzo dobrze. Nie tylko ze względu na język prosty i lekkie pióro. Natan jest postacią poniekąd nieprzewidywalną, z racji swojej mieszanej krwi, cały czas szuka odpowiedzi na pytanie czy jest czarny czy biały. Odpowiedź poniekąd sam zna, jednak nadal nie potrafi rozgryźć swojej natury. To chyba jest główną siłą napędową pierwszego tomu i mam nadzieję, że w kontynuacji ten aspekt będzie zgrabnie poprowadzony dalej. Oprócz samego głównego bohatera mamy tutaj również inne persony, niestety, nie rozwinięte charakterem tak dobrze jak narrator książki. Fakt, może być to spowodowane wyborem przez autorkę opowiadania w pierwszej osobie, jednak myślę, że dałoby się jednak bardziej rozwinąć drugoplanowe postaci. W tym tomie to Natan jest najmocniejszym charakterem, autorka poświęciła mu najwięcej uwagi, poniekąd olewając po trochu resztę. A szkoda, bo książka mogłaby zyskać dodatkowe plusy za kreację bohaterów. Książka z marszu została przetłumaczona na czterdzieści siedem języków, zanim miała swoją premierę (hajs za rekord Guinnessa się zgadza). Potencjalny czytelnik zapewne musi myśleć, że tytuł jest niezwykły, że trzeba go przeczytać. Naturalnie wszystko jest rzeczą gustu, jednak nie każdemu powieść bedzie pasować. Nie jest to jakaś górnolotna literatura (w końcu książka jest przeznaczona dla młodzieży), jednak, jeśli ją potraktować czysto rozrywkowo, naprawdę daje radę. Ja Natana polubiłam i z chęcią zobaczę jak rozwiną się jego losy i czy w końcu odnajdzie swoje miejsce w życiu. Książkę polecam jak najbardziej, bo lektura jest miła i przyjemna, w sam raz na wolną chwilę.