4 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Edeita

Światy z półki

Recenzje książek. Jestem również na platformie blogspot.

 

www.swiatyzpolki.blogspot.com

Sezon burz

Sezon burz - Andrzej Sapkowski [http://swiatyzpolki.blogspot.com/2014/07/022-andrzej-sapkowiski-sezon-burz.html] Pamiętam jak w zeszłym roku nastąpiło wielkie poruszenie - oto kochany przez wszystkich Grealt z Rivii powraca! Oj tak, trochę szumu było, nawet ja nie mogłam się załapać na egzemplarz z biblioteki. Jednakże w końcu udało mi się dostać w swoje rączki i...cóż, nie tego się spodziewałam. Ciężko pisać tu o fabule. W zasadzie jest to luźna historia z dobrze znanego uniwersum, aż nasuwa się pytanie czy w ogóle warto było pisać coś, co nic nie wnosi? No ale nieważne. Sprawa wygląda następująco: Geralt zostaje okradziony. Jednakże to nie byle co, bo ktoś sobie przywłaszczył przesławne wiedźmińskie miecze, o których krążą legendy. I w ten oto sposób zaczyna się cała historia... Chyba troszkę czuć moją niechęć. I bardzo słusznie, bo fabularnie książka kuleje. I to bardzo. Sagę o wiedźminie przeczytałam całą. Co prawda było to trochę czasu temu, jednak wówczas przygody Geralta miały jakiś ogólny sens, do czegoś to wszystko dążyło. Tutaj, jako że jest to książka nie będąca kontynuacją, czuje się niezobowiązanie. Toteż fabuła na tym traci, bo sama kradzież mieczy wydaje się pretekstem dosyć błahym. Ponadto mamy tutaj lekkie nawiązania do niektórych teraźniejszych, realnych problemów (patrz: kobiety powinny same decydować o ciąży/aborcji). Są jeszcze urzędy. Dużo urzędów. Człowiek myślał, że odpocznie od świata realnego a tu nagle czuje się jakby trochę swojsko... Nie powiem - wynudziłam się. Naprawdę nie tego się spodziewałam. Bohaterowie w tej książce również nie powalają na kolana. Geralt nadal jest z charakteru taki sam, choć już nie szaleje z trafnymi uwagami. Koral, która tutaj dostała swoją rolę, niestety, nie była przeze mnie ani lubiana ani znienawidzona. Persona dla mnie była obojętna. Niby powinna być charakterna, ale chyba czegoś tu zabrakło i to nie chodzi o "chędorzenie", bo tego tutaj całkiem sporo, szczególnie z jej udziałem. Oczywiście jest jeszcze stary, dobry Jaskier, jednakże on też jakby troszeczkę przygasł... Gdzie się podział stary, dobry Wiedźmin? Gdzie jest ten klimat, te błyskotliwe dialogi, wciągająca fabuła? Zniknęła. Prawdopodobnie pod górą zielonych papierów i złotych monet. Niestety, ale musze to napisać: nie polecam. Nikomu. Naprawdę nie warto marnować czasu na książkę, by nie zepsuć sobie dobrej oceny sagi wiedźmińskiej...