4 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Edeita

Światy z półki

Recenzje książek. Jestem również na platformie blogspot.

 

www.swiatyzpolki.blogspot.com

Atak Tytanów tom 01

Atak Tytanów tom 01 - Isayama Hajime Kiedy dowiedziałam się, że Atak tytanów ma się pojawić w Polsce, zaczęłam skakać ze szczęścia. Anime oglądałam na bieżąco i żałowałam, że nie mogę przeczytać komiksowego pierwowzoru, wydanego drukiem. I oto doczekałam się poznania jednej z najbardziej sławnych mang w obecnym czasie. Oto świat niemal w całości przez tytanów. Świat, w którym niedobitki ludzkości schroniły się za masywnymi murami, by nie skończyć jako pożywienie tych potężnych, przerażających istot… Od tamtych wydarzeń minęło ponad sto lat. Przez ten czas tytani ani razu nie przypuścili ataku na mury. Jednak pewnego dnia ten pozorny pokój zostaje brutalnie przerwany. Oto bowiem wróg powrócił, a ludzkość czeka straszliwa batalia o przetrwanie… Fabularnie manga zachwyca. To dopiero pierwszy tom, a akcji było tyle, co normalnie jest w trzech częściach. Nie ma tu żadnych bajkowych scen, słodkich oczek, powierzchowności, zbytniego tragizmu. W obliczu zagrożenia ludzie reagują bardzo różnie i autor stara się to odwzorować już na samym początku. Głównym problemem w tym tomie zdaje się być sytuacja ludzi, zamkniętych w zagrodzie i obawa przed tytanami oraz walką z nimi. Przez mur ludzie poczuli, że zagrożenie już minęło, że żaden tytan nie dostanie się do środka (w końcu 50 metrów długości to jednak trochę dużo) jednakże życie bywa bardzo zaskakujące. Jako, że ja już zapoznałam się ze światem Ataku tytanów w anime, nie miałam problemów z oswojeniem się z nową rzeczywistością. I nie uważam by zagubienie w historii było problemem dla "nowicjuszy". Autor klarownie wszystko wytłumaczył, nawet mechanizm sprzętu do manewrów przestrzennych (w moich oczach był to nie lada wyczyn). Jednakże czym byłaby manga bez bohaterów. Z ogółu postaci (których bardzo wiele) wyłania się trójka głównych person - Eren, Mikasa i Armin. Eren jest dosyć problematycznym charakterem. Jego heroiczne zapędy oraz ośli upór mogą przyprawić czytelnika o ból głowy, co skutkuje niepotrzebnymi, negatywnymi emocjami do chłopaka. Jednak można go zrozumieć i polubić. Mikasa na chwilę obecną jest najcichszym stworzeniem z tej trójki. Jest spokojna, pozornie opanowana. Martwi się o Erena bardziej niż o siebie, mówiąc, że ma u niego dług, którego nigdy nie spłaci... Jest to na razie przykład persony, którą naprawdę można lubić, a w moim wypadku rzadko się to zdarza, jeżeli chodzi o płeć żeńską. No i został jeszcze Armin - zdecydowanie najsłabszy z całej trójki, jeżeli wziąć pod uwagę walkę i odwagę (której ma dosyć małą ilość). Jednakże jego nieporadność nie kuje w oczy i można go wziąć za reprezentanta większości ludzkości żyjącej za murem. Dobry materiał na książkę, prawda? Jednak jest to manga i kreska również wchodzi w kryteria oceny. O ile tytani są naprawdę brzydcy i całkiem dobrze narysowani, tak ludzkim postaciom lekka niedbałość szkodzi. Nie jest ona rażąca, jednakże, jeżeli miałabym przyrównać do anime - różnica jest, gdyż w ekranizacji jest to bardziej dopracowane. No i jeszcze troszkę perspektywa kuleje, widać lekkie dysproporcje. Jednakże same tła i cieniowanie - to już zasługuje na pochwałę. Pierwszy tom Ataku tytanów uważam za bardzo dobry jako wprowadzenie do uniwersum. Nic dziwnego, że manga stała się bardzo sławna, gdyż wybija się na tle dotychczasowych, nawet przebija wszelkie tasiemce. Zdecydowanie nie ma tu żadnej słodkości. I jeżeli autor dalej utrzyma poziom, będzie to jedna z najlepszych mang. I diabli wzięli moje postanowienie, że nie będę już mang kupować.