4 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Edeita

Światy z półki

Recenzje książek. Jestem również na platformie blogspot.

 

www.swiatyzpolki.blogspot.com

Statek czasu

Statek czasu - Pierdomenico Baccalario [http://swiatyzpolki.blogspot.com/2014/06/014-ulysses-moore-statek-czasu.html] Czasami człowiek powraca do czasów beztroski i z utęsknieniem patrzy na te lata, kiedy nie trzeba było się o nic martwić. Dla mnie, przypomnieniem dzieciństwa jest właśnie seria Ulysses Moore, do której nadal lubię wracać, choć oficjalnie należę do gatunku osób dorosłych. Widząc więc w księgarni nowy, trzynasty tom, postanowiłam, że i tym razem pozwolę sobie na coś prostego i lekkiego w przerwie pomiędzy książkami typowo dorosłymi. I jak zawsze - nie zawiodłam się. Tą część z powodzeniem można potraktować jako wznowienie serii. Spotykamy tutaj nowych czwórkę nowych bohaterów, z których każdy ma jakąś pomniejszą, mało urodziwą historię. Pewnego dnia znajdują statek, który nazywa się Metis. Na pokładzie znajdują tajemnicze notatki samego Ulyssesa Moore'a napisane w starożytnym języku oraz kostkę z liczbami. Przyjaciele postanawiają rozwiązać zagadkę i w ten oto sposób zaczyna się cała przygoda. W tomie trzynastym z inną młodzieżą niż w poprzednich dwunastu częściach. Z lekka zostaje poruszony problem nagminnego siedzenia przy komputerze i pokazane zostaje, że życie na zewnątrz może być fascynujące. Postacie powoli zagłębiały się w historię statku, zastanawiając się jak się tu znalazła, równocześnie próbując rozwikłać zagadkowe, znalezione rzeczy. Mogłabym zarzucić, że większość książki skupia się na rozwiązywaniu tajemnic oraz remoncie Metis, na akcję przeznaczając zaledwie końcówkę. Jednak nie zrobię tego, gdyż właśnie to było największym atutem tomiku. Szczególnie podobała mi się kostka oraz opis tego, jak bohaterka dochodziła małymi kroczkami do prawidłowego rozwiązania. I na dodatek wytłumaczone prostym, zrozumiałym językiem, za co można podziękować nowej tłumaczce. Jak już wspomniałam, mamy tu do czynienia z innymi postaciami, niż poprzedni. Najpierw należy wspomnieć, że mamy tu mały rozstrzał wiekowy - tak, znajdziemy tu osiemnastolatka i dwunastolatków. Jednak w trakcie czytania nie odczuwa się ich wieku. W trakcie lektury podziwiałam ich ciekawość, chęć przygody i zabawy, która doprowadziła ich do poważnych odkryć. Oczywiście nie zabrakło też smaczku dla 'weteranów' serii, pod postacią spotkania starych bohaterów, choć w niepełnym składzie... Ponadto chciałabym pochwalić pomysł na obwolutę, która po rozwinięciu, okazała się być... gazetą! Jeszcze nie spotkałam się z takim pomysłem i muszę przyznać, że to miła niespodzianka dla wiernych czytelników Ulyssesa Moore'a, ponieważ można znaleźć pewne ciekawe informacje, które może nie mają wpływu na fabułę, jednak dają swego rodzaju przyjemność. Podsumowując, Statek czasu, pomimo swojej prostoty, jest książką niezwykłą. Nie zrażajcie się przedziałem wiekowym, do jakiej jest kierowana - dorośli również odnajdą się w tej lekturze. Jest to również dowód na to, że z dobrego pomysłu można zrobić naprawdę wiele, a dodajmy do tego również lekkie pióro autora i dostajemy wspaniałą książkę. Naprawdę polecam zaznajomić się z serią - spokojnie można zacząć od tej części, a później nadrobić pozostałe dwanaście. Gwarantuję doskonałą zabawę dla ludzi w każdym wieku ;)