4 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Edeita

Światy z półki

Recenzje książek. Jestem również na platformie blogspot.

 

www.swiatyzpolki.blogspot.com

Nawałnica Mieczy, część 1: Stal i śnieg

Nawałnica Mieczy, część 1: Stal i śnieg - George R.R. Martin [http://swiatyzpolki.blogspot.com/2014/06/013-george-rr-martin-nawanica-mieczy.html] Wydaje mi się, że wszyscy słyszeli o serii książek pana Martina, która zwie się Pieśnią Lodu i Ognia. Do tej sławy w pewnym stopniu przyczynił się również serial, oglądany przeze mnie na bieżąco. Jednak od dawna wiadomo, że książka znaczy więcej niż ekranizacja, dlatego też zabrałam się za przeczytanie serii. Siedem Królestw rozdarła krwawa wojna, a zima zbliża się niczym rozwścieczona bestia. Ludzie z Nocnej Straży przygotowują się na spotkanie z wielkim chłodem i chodzącymi trupami, które mu towarzyszą. Do inwazji na północ, której świeżo wykutą koronę nosi Robb Stark, szykuje się też horda głodnych, dzikich ludzi władających magią nawiedzanego pustkowia. Siostry Robba zaginęły, nie żyją albo w każdej chwili mogą zginąć wskutek rozkazu młodocianego króla Joffreya z rodu Lannisterów. A za morzem ostatnia z Targaryenów wychowuje smoki, które wykluły się na stosie pogrzebowym jej męża, gotowa pomścić śmierć ojca, ostatniego ze smoczych królów zasiadających na Żelaznym Tronie. Książka, tak samo jak dwa poprzednie tomy, jest rozdzielona między kilka postaci, tym samym przedstawiając różne wątki. Saga Martina nie należy do grzecznych, ładnych i uproszczonych, przez co nadaje swojej powieści realizm a nawet naturalizm. Ten tom postanowiono rozdzielić na dwie części, co poniekąd morze być minusem. W Stali i śniegu dzieje się stosunkowo niewiele, jednak nie można zarzucić nudy w fabule, która nadal jest pełna intryg i spisków. Dzięki umiejętnej narracji książkę czytało się świetnie oraz szybko. Również ciężko marudzić na schematyczność, gdyż tutaj wcale nie zaznamy powtarzalności i przewidywalności. Bohaterowie, jak już wcześniej można było się przekonać, są wielowymiarowi. Niektórzy dorastają na oczach czytelnika, zaskakując niektórymi wyborami czy też samą swoją postawą. Charaktery różnych postaci są wydzielone, każda persona jest unikatowa, ma w sobie coś, czego nie da się zobaczyć w kimś innym. Ponadto autor nie skąpi im sytuacji, które mogą znacząco wpłynąć na ich dalsze życie lub śmierć. Podsumowując, w pierwszej części Nawałnicy mieczy nie dzieje się wiele, jednak mimo wszystko książka napisana jest porządnie, z rozmysłem i logiką. Lekkie pióro pana Martina sprawia, że powieść czyta się miło i przyjemnie, a za tym idzie fakt, że chce się przeczytać jeszcze więcej, choć ta część się już kończy. Oprócz tego, jest to świetne uzupełnienie dla fanów samego serialu - wierzcie mi, tutaj niektóre rzeczy różnią się od ekranizacji i naprawdę miło jest je skonfrontować. Ta część jest przede wszystkim dla fanów Pieśni Lodu i Ognia, a resztę odsyłam do pierwszego tomu.