4 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Edeita

Światy z półki

Recenzje książek. Jestem również na platformie blogspot.

 

www.swiatyzpolki.blogspot.com

Zaopiekuj się moją mamą

Zaopiekuj się moją mamą - Shin Kyung-Sook [recenzja również na swiatyzpolki.blogspot.com] O książce słyszałam już dawno temu, jednak wtedy nie interesowały mnie tematy typowo obyczajowe. Kiedy ją kupiłam, nie sądziłam, że mam w ręku coś niesamowitego, coś, czego nie spodziewałabym się po książce z tak lichą ilością stron oraz mało zachęcającą okładką. Pomimo tego, że większych komplikacji rodzinnych nie doznałam, ta lektura pokazała mi jak naprawdę ważna jest kobieta, która normalnie przez dzieci jest nazywana "mamą". "Minął już tydzień, odkąd zaginęła twoja mama" Książka nie ma konkretnej fabuły, w której występują jakieś niesamowite zwroty akcji. Powyższym zdaniem, rozpoczynamy wędrówkę przez liczne wspomnienia, ujawniające się z różnej perspektywy: córki, syna, ojca i samej matki. Poznajemy uczucia każdego z nich, ich obraz matki oraz żony, którą znali zanim zniknęła z dworca w Seulu. Każde z nich inaczej traktowało kobietę, a obecnie, gdy jej już nie ma, zbierają się wyrzuty sumienia. Nagle znajduje się wiele rzeczy, które chciałoby się powiedzieć kobiecie, która powysyłała swoją czwórkę dzieci do szkoły, sama pozostając analfabetką. Książka została podzielona na pięć części, z czego w pierwszej i ostatniej wcielamy się w córkę zaginionej matki Chi-hon. Ona, jak również syn i ojciec, nie traktowali matki/żony zbyt poważnie. Dawna obietnica pierworodnego Hyong-chola zaciera się w miarę dorastania i inwestowania we własną rodzinę. Ojciec, a zarazem mąż zaginionej kobiety nigdy nie myślał o jej potrzebach, cały czas uważał ją za kogoś wrogiego, choć ona zajmowała się nim najlepiej jak mogła. Jednak po tajemniczym zniknięciu na dworcu w Seulu, wszyscy zaczynają żałować swojego postępowania. W przedostatniej części jesteśmy matką, kobietą, której nikt z rodziny tak naprawdę nie znał. Niesamowite w tym wszystkim jest to, jak uczucia zostały tu opisane. Można je dosłownie samemu poczuć, można się tak wcielić w bohatera, że nawet się tego nie czuje. Po przeczytaniu całości, przez cały dzień chodziłam po domu, wciąż rozmyślając o wydarzeniach i nie mogąc wyzbyć się uczuć postaci. Wierzcie mi, naprawdę można nimi przesiąknąć. Narracja książki mnie zaskoczyła. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tego typu opisywaniem świata. Można było przez chwilę wejść "w skórę" każdej osoby i dzielić z nim uczucia, obawy i wyrzuty. Wydaje mi się, że poprzez ten sposób narracji czytelnik bardziej się wczuwa w bohatera. Niesamowite jest to, że autorka potrafiła ubrać w słowa wszystkie uczucia, przy okazji nie zanudzając zbędnymi opisami. Zręcznie zostały one "wkręcone" w ogólne wspomnienia postaci, więc nawet nie wyczuwało się opisu miejsc, a to jest wyczyn godny nagrody (które autorka dostała ;)) Po tej lekturze, ciężko jest nie pomyśleć o własnej rodzinie. Nie sądziłam, że zostanę jeszcze kiedyś tak zaskoczona i poruszona przez jakąś książkę. Polecam ją wszystkim. Jest to książka tak nieprzeciętna w swojej przeciętności, że ciężko jest powiedzieć o niej złe słowo, nawet, jakby się znalazło. Szukasz dobrej książki? Ta jest jedną z nich. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie.