4 Obserwatorzy
5 Obserwuję
Edeita

Światy z półki

Recenzje książek. Jestem również na platformie blogspot.

 

www.swiatyzpolki.blogspot.com

Faza szósta: Światło

Faza szósta: Światło - Michael Grant Od kiedy wyszła pierwsza część serii GONE, minęło parę ładnych lat. W kolejnych tomach autor zaskakiwał nas swoimi nieziemskimi pomysłami, nie tylko dotyczącymi fabuły, lecz również samych bohaterów. Jego działania zmierzały w tak różne strony, że już nie wiedziałam, czy dla historii, przedstawionej nam w serii, znajdzie się dobre zakończenie. Faza szósta: Światło to zwieńczenie fabuły, pełnej okrucieństwa i dziwnych mutacji oraz przypadków. Czy autor oszczędził swoich bohaterów? Jak rozwiązał zagadkę gaiaphage i Nemezis? Czy warto w ogóle sięgać po książkę? Ostatnia część serii GONE. Zniknęli zaczyna się dwa dni po tym, jak kopuła stała się przezroczysta. Naturalnie zjawisko to wprowadziło pewne zamieszanie na terenie ETAP-u, jednak tym razem sprawa klosza została poniekąd zepchnięta na bok. Prawdziwym wrogiem okazała się dziewczynka, która zwie się Gaia. Ma pewne zdolności, które sprawiają, że nie jest tak łatwo ją pokonać… Tymczasem dzieciakom ponownie grozi głód. Nie pracują, tylko przyglądają się swoim rodzicom, którzy są po drugiej stronie. I nie tylko im – tam znajduje się również bar z jedzeniem, którego po tej stronie nie ma… W tym samym czasie, po zewnętrznej stronie kopuły toczą się spory, o to, co zrobić z dziećmi, które być może kiedyś, wydostaną się z kopuły. W końcu widzieli jak jedno z nich pali dziewczynkę… Część wizualna książki nie powala. Zawsze mnie denerwował fakt, że na okładce widnieją pewni modele, którzy poniekąd psują nam wyobrażenia na temat postaci, bo mimowolnie, każdy pewnie myśli, kim jest dana osoba. Zaskoczyła mnie natomiast sama grubość książki – w stosunku do poprzedniczek, ta była zdecydowanie cieńsza. Troszkę mnie to zmartwiło, bo nie lubię, kiedy autor najpierw rozwleka historię, rozkładając ją dokładnie na cząsteczki, by potem szybko zamknąć ją w niewielkiej ilości stron, jakby gdzieś się spieszył. Jednak uspokoję potencjalnych czytelników, Michael Grant tak napisał tę część, że nie odczuwamy niedosytu, czy zbyt szybkiego zakończenia wszystkich wątków. W tych ponad trzystu stronach zawarł wszystko, co było najwidoczniej potrzebne do zakończenia historii. Fabuła tej części, może wydawać się banalna: zabić wroga. Jednak nie jest to łatwe zadanie, a sami bohaterowie w międzyczasie przeżywają swoje tragedie. I nie są to błahe dramaty. Ten, kto jest zaznajomiony z serią GONE wie, że Michael nie oszczędza swoich postaci. Poprzez wyzwania, które przed nimi stawia, zmienia ich diametralnie, przez co podejmują decyzje, których na pewno by się nie podjęli w nie tak dawnej przeszłości – przed ETAP-em. Oczywiście również spotkamy się tutaj z okrucieństwem, które jest opisane tak, by czytelnika trochę przerazić, niekiedy nawet zniesmaczyć (chociaż to chyba za mało powiedziane). Podziwiam autora za to, że nie bał się tego horroru przedstawić, skądinąd młodemu odbiorcy. Pokazał, jak pewne wydarzenia mogą człowieka zmienić i do jakich decyzji go doprowadzić. Czytając Światło nie omieszkałam porównać jej do poprzednich części i doszłam do wniosku, że z części na część autor pokazywał nam coraz to brutalniejsze oblicze ETAP-u. Mogłabym nawet nazwać tą książkę psychologiczną, bo pokazuje naprawdę wiele na temat toku myślenia człowieka. Sprawia, że chce nam się pomyśleć: Co by było, gdyby to mnie zamknięto pod kopułą i miałbym jakieś dziwne moce? Jak bym się wtedy zachował? Co zrobił jako pierwsze? Nie znamy jednoznacznej odpowiedzi, bo ludzka psychika jest nie do odgadnięcia. A seria GONE. Zniknęli. jest tego doskonałym przykładem. Zakończenie książki uważam za jak najlepsze rozwiązanie. Poniekąd dobre, lecz nie dla wszystkich. Śledzimy w tej części wiele brutalnych śmierci, najczęściej osób, które sprawiały wrażenie, że przeżyją. Ci, którzy przy życiu zostali, dostali dobre zakończenie, lecz nie ma co autora winić – te postacie przeżyły tak wiele, że należy im się naprawdę solidne szczęście, choćby przez chwilę. Myślę, że warto sięgnąć po książkę i skończyć historię GONE, a ci, którzy jeszcze zwlekają z przeczytaniem serii, radzę się z nią zapoznać i wytrwać do końca, by zobaczyć, jak bardzo jest nieprzewidywalna i brutalna.